Powoli mi idzie.
Zwolniłam tempo pracy ...
Dzieci chorują, ciągłe katary i kaszle na przemian z gorączką ...
To chyba skutek "uzdrawiającego" klimatu naszego zadymionego uzdrowiska !
Mam problem z zatokami.
...
Ptaszka od Kazuko mogę haftować na okrągło :)
Oczywiście zaczęłam coś nowego, w klimacie Świąt.
Jednak przy tym tempie nie wiem czy się wyrobie jeszcze w tym roku :)
Trochę lasu :)
A moim zdaniem kotka już całkiem sporo widać :) Zdrówka życzę, Tobie i rodzince! ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńChciałoby się szybciej haftować ;)
Kotek całkiem fajnie sobie rośnie a w ptaszku po prostu się zakochałam!!! Czy mogłabym tak ładnie poprosić o wzorek? Jstem gotowa go wyszyć choćby dzisiaj jest taki piękny :)
OdpowiedzUsuńAgnieszka, gdzie mam wysłać ? Bo na Twoim blogu nie znalazłam meila
Usuńale się cieszę:) mój adres to agniemat@poczta.onet.pl
UsuńBardzo Ci dziękuję :)
Poleciał :)
UsuńWylądował:) Dziękuję :)
UsuńU kota już pyszczek widać :) uroczy jest :))) Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka!!!
OdpowiedzUsuńDzięki Nati :)Na pyszczku okularów wciąż brak a to z powodu tych specjalnych nic, wciąż zastanawiam się czym je zastąpić ...
UsuńCoraz piękniejszy ten kot! i wcale tak mało go nie przybyło:) ważne jest to , że wogóle przybywa:-)
OdpowiedzUsuńa ptaszyna prześliczny, bardzo ładnie wygląda z koroneczką - lubię takie dodatki:)
Pozdrawiam i życzę duuuużo zdrówka dla dzieci, niestety teraz taki okres, że wszyscy chorują:(
Pracochłonny jest ten kot !
UsuńPtaszki ogólnie bardzo lubię, do tego można dodać prawdziwy klucz, najlepiej taki stary ...
(mam ale ogromny)
Oj, jak jestem ciekawa tego kota! Zdrówka dzieciom życzę i tobie, żebyś się nie zaraziła!:)
OdpowiedzUsuńDzięki Promyku :)
UsuńMam nadzieję że wytrwam z tą pracą ... bo już mi się nudzi ta kolorystyka ... przerywniki wskazane :)
Ale jak zwykle skacze i zamiast skupić się na jednym to się rozpraszam :)
Zycze zdrowia wszystkim , wiem cos o tym bo u mnie w domu tez szpital , ale co się dziwic przy tej pogodzie ! gdyby było trochę mrozu to by te wirusy wymroziło a tak !... ja tez mało haftuję prze te chorubska , ale chetnie podziwiam prace innych , a Twój kot ma piekne kolory , jestem ciekawa konca , jesli chodzi o kazuko no cóz to moja ulubiona projektantka w tej tematyce, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDzięki Luna :)
UsuńWłaśnie uświadomiłam sobie że te choroby moją pozytyw mały ;)
Może mi się uda wymigać od wyjazdu do "ulubionej" teściowej :))
Kota cudnie przybywa, wcale nie tak wolno, skoro zajmowałaś się ostatnio również konikiem i ptaszkiem:)
OdpowiedzUsuńJa mojego kota chyba rozpocznę po świętach , bo mam jeszcze sporo wzorków śwątecznych, które muszę (i bardzo chcę!) wyhaftować. Mam nadzieję, że dotarł mój mail z namiarami na poznańskie pasmanterie:)
Zdrowia życzę całej rodzinie - a las i jesienią piękny!
Iwonko, dotarł oczywiście! Bardzo Ci dziękuję :)))
UsuńA co do kota to dłubaniny jest przy nim!
Po paru godzinach nad nim aż się chce popatrzeć na inne kolory, na przykład ten czerwony ;)
Konik jest efektem ubocznym gotowania obiadu. Coś gotuję przy okazji czasem coś pomaluję :)
Szybkiego powrotu do zdrowia dla ciebie i dzieci.
OdpowiedzUsuńpiękne hafty.
Pozdrowienia z Niemiec
Susanne
Witaj Kochana Susanne, miło Cię tu widzieć !!!
Usuńkotek nabiera kształtów :)
OdpowiedzUsuń:))))))))
UsuńZdrowia życzę:)
OdpowiedzUsuńZ haftem to ważne, że do przodu, ze choć kilka krzyżyków. Też bym chciała od razu długo i duzo ale pocieszam się,że powolutku i ja kiedyś skończę ;)
Dziękuję :)
UsuńMoże własnie jest ten urok w tym dłubaniu, cierpliwie i powoli ?:))
kurcze.... widzę, że ten Kotek to niełatwa sprawa :) non stop zmiana kolorów. Jestem ciekawa jak Twój haft wygląda od tyłu, tzn. czy każdą nitkę od razu kończysz... czy np. zahaczasz je "na później". Może to dziwne pytanie, ale już rożne metody widziałam i zastanawiam się, jak Ty to robisz ;)
OdpowiedzUsuńwiem wiem o Tobie chodzi :) i wcale nie jest to dziwne pytanie ... jutro sama zerkne na tyły i zrobię foto. A staram się kończyć nitke, to zalezy też od haftu, na białym płótnie ciemne nitki widać więc kończę ale jak jest "blisko" to zahaczam ;)
UsuńAle to fakt , zmiany koloru przy kocie jest masa ...
super, jak tylko znajdziesz czas na fotki "tyłów" to będę bardzo wdzięczna :)
OdpowiedzUsuń