Tytuł o przeszłości choć zdjęcia "świeże", dzisiejsze ...
Z kurortu trafiłam do kurortu :)
Inny standard ale czy to ważne ...
Tu, jakiś czas temu (dłuższy) były drzwi.
Codziennie kupowałam pieczywo i drożdżówkę z kruszonką,
najlepszą na Świecie!
Banalne ale dla mnie to miejsce było ważne bardzo :)
Nie ma drzwi i nie ma klimatu, bo stało się to miejsce "samoobsługowe"
A to żaden kurort!
Tylko pole, uprawa szparagów.
Niesamowity był widok tego szronu, lśniących kryształków lodu ...
Tylko -13 o poranku ... w połowie marca.
...
Ostatnie zdjęcie piękne, mimo tego mrozu;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam niebiesko:)
kocham Sopot :)
OdpowiedzUsuńw klubie zła kobieta byłam jakis czas temu, bylo super, a drozdzowki, dobrze wiem o ktorych piszesz :)
:))))
UsuńSzkoda trochę że teraz w Sopocie bywam raczej jako "turystka" ...