Zrobiłam małą próbę na farbowanym herbatą lnie.
Zanim zaczęłam wyszywać zanurzyłam go w letniej wodzie ...
Woda lekko się zabarwiła, bardzo delikatnie.
Len nie stracił swojego antycznego koloru.
Przy następnym farbowaniu użyję znacznie mocniejszej herbaty.
...
Biały len i herbata Earl Grey Dilmah.
Dwie torebki na mniej więcej 1 l wody.
Len zgniotłam i wepchnęłam do wysokiego wąskiego naczynia
( u mnie to był kufel do piwa )
Zalałam herbatą i zostawiłam aż wystygło na jakieś 2, 3 godziny.
Wysuszyłam i wyprasowałam żelazkiem dla utrwalenia koloru.
Przed haftowaniem wypłukałam jeszcze raz :)
Nie jest to mój pomysł,
kiedyś u kogoś na blogu czytałam o postarzaniu tkanin
ale niestety adresu nie pamiętam.
Mulinę też farbowałam sama,
farbami do tkanin metodą w parowarze ;)
Kolory sprawdziłam, trwałe.
...
Mój Rudy z nadwagą skacze po drzewach.
Wdrapał się bardzo wysoko.
Zejście było tyłem ;)
...
A teraz idę sadzić bratki.
W tym roku tylko niebieskie!
Pozdrawiam słonecznie!
O farbowaniu lnu herbatą pisała na pewno Margott z bloga A wszystko co kocham, pamiętam że zalecała właśnie herbatę Earl Grey (podobno daje ładniejszy odcień niż inne). Ale dalszych szczegółów co do utrwalania nie pamiętam. Wydaje mi się, że do płukania trzeba dodać trochę octu, żeby utrwalić kolor. Metoda w każdym razie dość prosta, a daje wspaniałe efekty :)
OdpowiedzUsuńPewnie właśnie tam czytałam! Właśnie ocet dodawałam przy mulinie ... poćwiczę to jeszcze :)
UsuńŚlicznie wyglądają haftowane nożyczki na tym lnie:)
OdpowiedzUsuńsuper efekt!
U mnie też od samego rana świeci piękne słoneczko:)
Pozdrawiam cieplutko:-)
Dzięki Aniu :)
UsuńHerbaciany len wyszedł pięknie! I hafcik też uroczy!
OdpowiedzUsuńA Rudy to naprawdę poszalał - dobrze, że nie musiałaś wzywać straży pożarnej, tylko poradził sobie sam:)
Dzisiaj po południu też będę sadzić bratki!
To kot desperat, on tak lubi :)
Usuńja kiedyś farbowałam kawą - też daje fajny efekt :)
OdpowiedzUsuńa kotek boski ^^
Fajna próba:) zdjęci równie ciekawe!
OdpowiedzUsuńŚwietne te haftowane nożyczki. Jestem pełna podziwu dla Rudego - że sam zszedł.:)
OdpowiedzUsuńNo to teraz wiem wszystko o herbacie i lnie :) Dziękuję :)))
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki za inf.na temat "herbacianego"lnu :))Zazdroszczę zdecydowania w wyborze kolorów bratków, zawsze sobie obiecuję, że w tym roku będzie jeden kolor i co?...zawsze to samo, łamię postanowienie jak zobaczę te ich piękne kolorki :))
OdpowiedzUsuńWłaśnie w moim ogrodzie unikam jakoś żółtego :) Z bratkami pilnuje się bo ich kolory są cudne, łatwo się zatracić ...
UsuńW tym roku, tej wiosny cieszą mnie te kwiatki jak nigdy chyba :))
tak wiosna sie rozchulała:)oby tak dalej!!
OdpowiedzUsuńhafcik uroczy a sposób na płótno chętnie wypróbuję,u mnie earl grey'a nigdy nie brakuje;)
Po dzisiejszym dniu zaczynam bać się że to już lato ;)
UsuńКак у вас красиво! Эти крыши домов... нравится очень!!!
OdpowiedzUsuńUroczy hafcik! U nas też już wiosna na całego i nareszcie dłuuuugie spacery z Synkiem :)
OdpowiedzUsuńHafcik prześliczny. Cudowne kolory mulinki. I piękny len. Podziwiam. :)
OdpowiedzUsuńmuszę koniecznie spróbować takiej metody farbowania - ostatnio miałam nawet taką potrzebę, suma sumarum zostawiłam len w jego naturalnej postaci, ale taki byłby lepszy. To się gorącym zalewa, prawda?
OdpowiedzUsuń