.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Bratki


Zrobiłam małą próbę na farbowanym herbatą lnie.
Zanim zaczęłam wyszywać zanurzyłam go w letniej wodzie ...
Woda lekko się zabarwiła, bardzo delikatnie.
Len nie stracił swojego antycznego koloru.
Przy następnym farbowaniu użyję znacznie mocniejszej herbaty.
...
Biały len i herbata Earl Grey Dilmah.
Dwie torebki na mniej więcej 1 l wody.
Len zgniotłam i wepchnęłam do wysokiego wąskiego naczynia
 ( u mnie to był kufel do piwa )
Zalałam herbatą i  zostawiłam aż wystygło na jakieś 2, 3 godziny.
Wysuszyłam i wyprasowałam żelazkiem dla utrwalenia koloru.
Przed haftowaniem wypłukałam jeszcze raz :)

Nie jest to mój pomysł, 
kiedyś u kogoś na blogu czytałam o postarzaniu tkanin
 ale niestety adresu nie pamiętam.

Mulinę też farbowałam sama, 
farbami do tkanin metodą w parowarze ;)
Kolory sprawdziłam, trwałe.
...
Mój Rudy z nadwagą skacze po drzewach.
Wdrapał się bardzo wysoko.
Zejście było tyłem ;)
...

A teraz idę sadzić bratki. 
W tym roku tylko niebieskie!

Pozdrawiam słonecznie!






18 komentarzy:

  1. O farbowaniu lnu herbatą pisała na pewno Margott z bloga A wszystko co kocham, pamiętam że zalecała właśnie herbatę Earl Grey (podobno daje ładniejszy odcień niż inne). Ale dalszych szczegółów co do utrwalania nie pamiętam. Wydaje mi się, że do płukania trzeba dodać trochę octu, żeby utrwalić kolor. Metoda w każdym razie dość prosta, a daje wspaniałe efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie właśnie tam czytałam! Właśnie ocet dodawałam przy mulinie ... poćwiczę to jeszcze :)

      Usuń
  2. Ślicznie wyglądają haftowane nożyczki na tym lnie:)
    super efekt!
    U mnie też od samego rana świeci piękne słoneczko:)
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Herbaciany len wyszedł pięknie! I hafcik też uroczy!
    A Rudy to naprawdę poszalał - dobrze, że nie musiałaś wzywać straży pożarnej, tylko poradził sobie sam:)
    Dzisiaj po południu też będę sadzić bratki!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja kiedyś farbowałam kawą - też daje fajny efekt :)
    a kotek boski ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna próba:) zdjęci równie ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te haftowane nożyczki. Jestem pełna podziwu dla Rudego - że sam zszedł.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz wiem wszystko o herbacie i lnie :) Dziękuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkie dzięki za inf.na temat "herbacianego"lnu :))Zazdroszczę zdecydowania w wyborze kolorów bratków, zawsze sobie obiecuję, że w tym roku będzie jeden kolor i co?...zawsze to samo, łamię postanowienie jak zobaczę te ich piękne kolorki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w moim ogrodzie unikam jakoś żółtego :) Z bratkami pilnuje się bo ich kolory są cudne, łatwo się zatracić ...
      W tym roku, tej wiosny cieszą mnie te kwiatki jak nigdy chyba :))

      Usuń
  9. tak wiosna sie rozchulała:)oby tak dalej!!
    hafcik uroczy a sposób na płótno chętnie wypróbuję,u mnie earl grey'a nigdy nie brakuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dzisiejszym dniu zaczynam bać się że to już lato ;)

      Usuń
  10. Как у вас красиво! Эти крыши домов... нравится очень!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uroczy hafcik! U nas też już wiosna na całego i nareszcie dłuuuugie spacery z Synkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hafcik prześliczny. Cudowne kolory mulinki. I piękny len. Podziwiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę koniecznie spróbować takiej metody farbowania - ostatnio miałam nawet taką potrzebę, suma sumarum zostawiłam len w jego naturalnej postaci, ale taki byłby lepszy. To się gorącym zalewa, prawda?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)