Szykuję dla mojej przyjaciółki podróżniczki prezent.
Skrzynka na biżuterię, bardzo prosta i skromna.
...
Przy okazji porządków w szufladzie odnalazłam mój stary paszport :)
Wydany jeszcze w "epoce lodowcowej" przez nieistniejące już władze ...
Masa pieczątek , pozwoleń zezwoleń i wiz ...
Połowa życia udokumentowana w tej małej książeczce, czerwonej ;)
Fajnie że teraz te granice otwarte i łatwo się podróżuje
ale kolekcja pieczątek jest mała ...
...
Mulinę już farbowałam a teraz przyszła kolej na len.
Farbowałam herbatą biały len, podoba mi się to co uzyskałam.
Kolorek lnu wyszedł super, a przy pierwszym praniu/moczeniu nie zafarbuje muliny?? Ale masz cudną filiżankę :))bardzo lubię drobne kwiatuszki na porcelanie.Paszport stał się pamiątkową książeczką podróżniczą. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKolor utrwalałam bardzo rozgrzanym żelazkiem ... podobno to wystarczy ale sprawdzę w najbliższym czasie coś wyhaftuję na tym lnie.
UsuńParis, Paris... piękna, szklana kula :) Skrzyneczka na pewno ucieszy przyjaciółkę, zresztą kto by się nie ucieszył z takiego prezentu :)
OdpowiedzUsuńDzięki Szarlotka :)
UsuńŚliczna skrzyneczka :) Farbowaniu przyglądam się z zaciekawieniem, pewnie wkrótce też spróbuję...
OdpowiedzUsuńpiękny prezent:)uśmiechów będzie masa!
OdpowiedzUsuńefekt farbowania również udany,lubię takie cieniste podkłady!
pozdrawiam:)
Dziękuję Ewelinko :))
UsuńAlinko, przyjaciółka na bank będzie zachwycona tą skrzynką!
OdpowiedzUsuńa szklana kula Paris jest przecuuuuuuuuudnaaaa!!!:)
Miłej niedzielki:-)
Dziękuję Aniu :)
UsuńA ta kula to własność mojej córki, zbiera takie kule :)
Skrzyneczka śliczna... koleżanka na pewno będzie zachwycona!
OdpowiedzUsuńWidzę, że haftujesz w dobrym towarzystwie:) Jest gorzej kiedy koty polują na igłę i mulinę... moje czasami tak robią:)
Też trzymam stary paszport i niestety doskonale pamiętam te czasy - kiedyś myślałam, że nigdy nie pojadę na ten wymarzony Zachód.. okropne czasy, dobrze że minęły:)
Iwonko, dziękuję!
UsuńMoje koty są za leniwe do zabawy, choć Rudy uwielbia gumki do włosów takie frotki. To jego jedyna zabawka :)
A do paszportu mam sentyment ale to był trudny dla mnie okres w życiu ...
Mnie też się podoba efekt jaki uzyskałaś ,a skrzyneczka śliczna :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Koko :)
UsuńOtrzymałaś wspaniały efekt na tym lnie. Ciekawa jestem, jak od strony technicznej wyglądało to farbowanie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie :)
Technicznie to wyglądało tak - zaparzyłam dwie torebki herbaty Earl Grey (podobno ten gatunek jest najlepszy do farbowania) do wysokiego bardzo wąskiego kufla wlałam połowe herbaty, kawałek lnu - prostokąt zgniotłam w taka jakby tubę i wcisnęłam do kufla, dopełniłam herbatą. Zostawiłam ten kufel z herbatą i lnem na ponad dwie godziny. Wysuszyłam w cieniu po czym kolor utrwaliłam (nie wiem jeszcze czy wystarczająco skutecznie) żelazkiem.
UsuńWidzę że mamy tą samą metodą trzymania ramki QSnap - tylko ja się przeniosłam ze swojej ukochanej 11x11" na 11x17' na czas wyszywania HAED'a, i trochę to mało poręczne, szczególnie przy wyszywaniu po krawędziach.
OdpowiedzUsuń