.

sobota, 13 kwietnia 2013

Sobota

Szykuję dla mojej przyjaciółki podróżniczki prezent.
Skrzynka na biżuterię, bardzo prosta i skromna. 
...

Przy okazji porządków w szufladzie odnalazłam mój stary paszport :)
Wydany jeszcze w "epoce lodowcowej" przez nieistniejące już władze ...
Masa pieczątek , pozwoleń zezwoleń i wiz ...
Połowa życia udokumentowana w tej małej książeczce, czerwonej ;)
Fajnie że teraz te granice otwarte i łatwo się podróżuje 
ale kolekcja pieczątek jest mała ...








...
Mulinę już farbowałam a teraz przyszła kolej na len.
Farbowałam herbatą biały len, podoba mi się to co uzyskałam.




16 komentarzy:

  1. Kolorek lnu wyszedł super, a przy pierwszym praniu/moczeniu nie zafarbuje muliny?? Ale masz cudną filiżankę :))bardzo lubię drobne kwiatuszki na porcelanie.Paszport stał się pamiątkową książeczką podróżniczą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor utrwalałam bardzo rozgrzanym żelazkiem ... podobno to wystarczy ale sprawdzę w najbliższym czasie coś wyhaftuję na tym lnie.

      Usuń
  2. Paris, Paris... piękna, szklana kula :) Skrzyneczka na pewno ucieszy przyjaciółkę, zresztą kto by się nie ucieszył z takiego prezentu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna skrzyneczka :) Farbowaniu przyglądam się z zaciekawieniem, pewnie wkrótce też spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny prezent:)uśmiechów będzie masa!
    efekt farbowania również udany,lubię takie cieniste podkłady!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Alinko, przyjaciółka na bank będzie zachwycona tą skrzynką!
    a szklana kula Paris jest przecuuuuuuuuudnaaaa!!!:)
    Miłej niedzielki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      A ta kula to własność mojej córki, zbiera takie kule :)

      Usuń
  6. Skrzyneczka śliczna... koleżanka na pewno będzie zachwycona!
    Widzę, że haftujesz w dobrym towarzystwie:) Jest gorzej kiedy koty polują na igłę i mulinę... moje czasami tak robią:)
    Też trzymam stary paszport i niestety doskonale pamiętam te czasy - kiedyś myślałam, że nigdy nie pojadę na ten wymarzony Zachód.. okropne czasy, dobrze że minęły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, dziękuję!
      Moje koty są za leniwe do zabawy, choć Rudy uwielbia gumki do włosów takie frotki. To jego jedyna zabawka :)
      A do paszportu mam sentyment ale to był trudny dla mnie okres w życiu ...

      Usuń
  7. Mnie też się podoba efekt jaki uzyskałaś ,a skrzyneczka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Otrzymałaś wspaniały efekt na tym lnie. Ciekawa jestem, jak od strony technicznej wyglądało to farbowanie...
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technicznie to wyglądało tak - zaparzyłam dwie torebki herbaty Earl Grey (podobno ten gatunek jest najlepszy do farbowania) do wysokiego bardzo wąskiego kufla wlałam połowe herbaty, kawałek lnu - prostokąt zgniotłam w taka jakby tubę i wcisnęłam do kufla, dopełniłam herbatą. Zostawiłam ten kufel z herbatą i lnem na ponad dwie godziny. Wysuszyłam w cieniu po czym kolor utrwaliłam (nie wiem jeszcze czy wystarczająco skutecznie) żelazkiem.

      Usuń
  9. Widzę że mamy tą samą metodą trzymania ramki QSnap - tylko ja się przeniosłam ze swojej ukochanej 11x11" na 11x17' na czas wyszywania HAED'a, i trochę to mało poręczne, szczególnie przy wyszywaniu po krawędziach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)