Przystojniak ;)
...
...
Dotarła do mnie kolejna książka Moniki Kantor. Fajna.
Jak zawsze dużo zdjęć. Tym razem o Chorwacji , Wenecji ...
Podoba mi się.
...
...
Wróciłam do moich malinek.
Nie zacznę nic nowego zanim nie skończę tego.
Ciężko się haftuje w takim upale ...
Ale wieczory są bardzo przyjemne :)
Cudne malinki, jak prawdziwe, aż chciałoby się je zjeść:) Książka pewnie podobałaby mi się.
OdpowiedzUsuńFiliżanka i czajnik świetne. M S-P
Jeszcze raz ja, jakiego koloru jest len? M S-P
UsuńKupiłam go w Paryżu jako zestaw i nie wiem jaki to len, kolor ma jakby beżowy na zdjęciu wyszedł bardziej naturalny. Inne krzyżyki na nim wychodzą niż na przykład na Belfaście 32 , a może mi sie tylko wydaje ...
UsuńO, piękny haft będzie, sporo już masz zrobione!
OdpowiedzUsuńZaczęłam dawno temu ...
UsuńCuuuudnie wyglądają Twoje malinki!!!
OdpowiedzUsuńja z moich ugotowałam kompocik:)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia:-)
ach cóż za zdjęcia, cudowny klimat :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Piękne miasto, nigdy tam nie byłam! Już dawno temu zrobiłam krok w stronę tych malinek - wydrukowałam schemacik i tak czeka na swoją kolej:)
OdpowiedzUsuńWarto zobaczyć Szczecin, jego gwiaździsty układ urbanistyczny porównywany jest do Paryża !
UsuńTeż miałam być w Szczecinie - ale żaglowce przegrały z kinem:) W Poznaniu rozpoczął się festiwal filmowy Transatlantyk i jestem w trakcie maratonu filmowego - klimatyzowana sala kinowa w te upały całkiem dobrze się sprawdza! A malinki są prześliczne!!!
OdpowiedzUsuńTransatlantyk też bym wybrała , uwielbiam kino jeszcze bardziej niż morze ;) ale rodzinka mnie zbojkotowała
UsuńZdjęcia robisz piękne ,a Twój hafcik mnie zachwycił,jest śliczny!!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Dzięki Koko :)
UsuńŚwietne zdjęcia i fajny reportaż :)Książka mnie zaciekawiła...jako osobę,która ma mało sposobności do podróży,a chciałaby dużo miejsc poznać :)
OdpowiedzUsuńHaft jest śliczny,taki delikatny i naturalny...czekam na efekt końcowy :)
Pozdrawiam!
Oj ja tez bym chciała poznawać wciąż nowe miejsca ...
Usuńmieliśmy w planach tam być i podziwiać, ale chociaż u Ciebie obejrzę:) hafcik uroczy!
OdpowiedzUsuńW piątek żaglowce dopiero dopływały ... następnego dnia było ciekawiej
UsuńPiękne zdjęcia i śliczny hafcik.
OdpowiedzUsuńŻyczę wytrwałości w ukończeniu i czekam na kolejna odsłonę malinek.
Pozdrawiam z ożywczym wiaterkiem ;))
Dzięki Nati, dam radę ... jestem już blisko zakończenia :)
UsuńGdzie stoją te białe miniatury zabytków, bo znaleźc nie mogę ? Plissss... :-)))
OdpowiedzUsuńPozdr.
Aniu, trafiłam na nie przypadkiem , jak dobrze pamiętam i kojarzę to w okolicy placu Mickiewicza. Ale głowy nie dam ... dopiero poznaję to miasto :)
UsuńCharakterystyczny jest ten czajnik z filiżanką , widać go z daleka a miniatury są obok. Napisz mi jak znajdziesz :)
Oj dawno nie było mnie w Szczecinie, aż mi się zatęskniło po twoich zdjęciach. Przystojniak niczego sobie ;))) Śliczny haft
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Szczecin i ten jego paryski układ ulic :)
UsuńCudne malinki!
OdpowiedzUsuńŚliczny ten Szczecin. Jakoś nigdy mnie miałam okazji odwiedzić tego miasta:) Muszę to nadrobić!