.

niedziela, 13 maja 2012

Leniwa niedziela

Pewnie to się robi już odrobinę nudne , ale co tam ;) znowu te okładki szyłam.
Dla mojej młodszej siostry uszyłam dwie kolejne okładki na zeszyty. Czy takie okładki pasują do Pani wykładającej na poważnej uczelni ??!! Przekonam się za kilka dni :)



Pogoda się popsuła, dzieci nudzą się a ja haftuję :)
Wczoraj zaczęłam sal wiśniowy, tak mnie kusiło że nie wytrzymałam ! Bardzo mi się podobają te kolory wiśniowe na lnie.
Wciąga mnie , oj wciąga.




Moje dzieci zazwyczaj są nadpobudliwe kiedy księżyc jest w pełni ... niby teraz jest inna faza księżyca ale dzieci mają dziwne nastroje. Krzyki i wrzaski i awanturki , młodsi się tłuka bez przerwy a najstarszy synek totalnie mnie ignoruje, nie tylko mnie wszystkich i wszystko. Najbardziej zaczynam martwić się o jego szkołę, o oceny. Tak źle jeszcze nie było. Ale on jest już "prawie" pełnoletni i nikogo słuchać nie musi, o!
 Weekendy działają na moją rodzinkę destrukcyjnie. Oby do poniedziałku !
Pozdrawiam Was i życzę dużo ciepła ! ( u nas zimno jakoś )

7 komentarzy:

  1. Piękny wpis :) No bo i wisienki pięknie rosną i tkaninki takie piękne w zeszytowych okładkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładki w sam raz dla nauczyciela akademickiego - wszak paski i kropki to tkaninowa klasyka, a motyw wyhaftowany jest oszczędny w wyrazie i nie ma w nim żadnego infantylizmu :)
    A wisienki wciągają, oj wciągają :D

    OdpowiedzUsuń
  3. okładeczki piękne, siostrze na 100% się spodobają:-)
    a hafcik na lnie pięknie się prezentuje, śliczny będzie, pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne okładki, cudne! I widać tu fachową rękę!

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja tez jestem nadpobudliwa w pełni he he ,a okladki mnie rozwalają! czy mozesz prosze usunąc weryfikację obrazkową? bardzo utrudnia dodawanie komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba wyłączyłam? ja zielona jestem w te blogowanie, uczę się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobają te okładki, piękno tkwi w prostocie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)