Dobrze, że tego kufla widać niewiele, bo mój kalendarz w formie prezentu zawiśnie na przedszkolnej ścianie. Śliczne te zielone kolorki, ach wiosna...czekam z utęsknieniem. Walnęłam się w ząbkach znaczka w Lutym i muszę pruć (fotka na moim blogu), a już miałam ochotę zacząć haftować MARZEC. Pozdrawiam :)
Wiesz co, jak teraz patrze na ten obrazek to może to wcale nie kufel a worek pełen złota ? :) Ale i tak mam ochotę na zielone piwo! Marzec też prułam wczoraj. Zaczęłam haft od ramki a jak doszłam do kapelusza zauważyłam że zachodzi on na ramkę. Gapa ze mnie. Kilka krzyżyków wypruć musiałam:)
Alinko możesz być spokojna, to na pewno nie jest kufel z piwem - to garnek pełen złota, zgodnie z jakąś irlandzką legendą (szczegółów nie pamiętam) - tego garnka właśnie poszukują:)) Twój haft jak zwykle piękny, a za zielonym to już chyba tęsknimy wszyscy, za zielonym i za słońcem - teraz w Poznaniu pięknie nam świeci i moje koty już się wygrzewają:)
naprawde na tym lnie podobaja mi sie bardziej te obrazki, szkoda, ze sama na to nie wpadlam, a moze to ciemne tlo? w kazdym badz razie marzec wyszedl ci super, ja moj jeszcze musze wydrukowac pozdrawiam
Dobrze, że tego kufla widać niewiele, bo mój kalendarz w formie prezentu zawiśnie na przedszkolnej ścianie. Śliczne te zielone kolorki, ach wiosna...czekam z utęsknieniem. Walnęłam się w ząbkach znaczka w Lutym i muszę pruć (fotka na moim blogu), a już miałam ochotę zacząć haftować MARZEC. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWiesz co, jak teraz patrze na ten obrazek to może to wcale nie kufel a worek pełen złota ? :) Ale i tak mam ochotę na zielone piwo!
UsuńMarzec też prułam wczoraj. Zaczęłam haft od ramki a jak doszłam do kapelusza zauważyłam że zachodzi on na ramkę.
Gapa ze mnie.
Kilka krzyżyków wypruć musiałam:)
Alinko możesz być spokojna, to na pewno nie jest kufel z piwem - to garnek pełen złota, zgodnie z jakąś irlandzką legendą (szczegółów nie pamiętam) - tego garnka właśnie poszukują:))
OdpowiedzUsuńTwój haft jak zwykle piękny, a za zielonym to już chyba tęsknimy wszyscy, za zielonym i za słońcem - teraz w Poznaniu pięknie nam świeci i moje koty już się wygrzewają:)
A głodnemu chleb na myśli :)))
UsuńTe Irlandzkie święto kojarzy mi się z zielonym piwem!
Marzec z tej serii jakoś najmniej mi się podobał, ale jak zobaczyłam Twój hafcik, to już mam ochotę się za niego zabrać:)
OdpowiedzUsuńWspaniały blog, cudowne i bardzo pomysłowe prace. Dziękuję za wizytę u mnie i zapraszam ponowie, pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńJeszcze zapomniałam dodać, że przepiękne zdjęcia... koniczynka jak żywa a kotki takie wypasione jak moja:) Planuję swoją trochę odchudzić:)
UsuńAch...jaki prześliczny ten marzec,ja również chce już wiosny!!!
OdpowiedzUsuńu mnie wszyscy chorują przez tę pogodę:(
byle do wiosny :)
naprawde na tym lnie podobaja mi sie bardziej te obrazki, szkoda, ze sama na to nie wpadlam, a moze to ciemne tlo?
OdpowiedzUsuńw kazdym badz razie marzec wyszedl ci super, ja moj jeszcze musze wydrukowac
pozdrawiam
Hihi pomysł z piwem genialny ;o) Hafcik cudny jak zwykle ;o)
OdpowiedzUsuńsliczny hafcik...ja dopiero zaczelam...
OdpowiedzUsuńślicznie wygląda hafcik:)
OdpowiedzUsuńTo pierwszy kwartał roku za Tobą!!!
OdpowiedzUsuńKalendarz będzie super - podoba mi się zamiana guzików na koraliki :)
pozdrawiam
Jak zwykle świetny obrazek. Zastanawiam się czy bardzo trudno jest haftować na takim materiale? Kanwa już mi się trochę znudziła.
OdpowiedzUsuńNie jest trudno, jest nawet łatwiej :)
UsuńWarto , od kiedy len wzięłam do ręki , nie rozstaje się z nim.