Kurczę... a ja się właśnie od paru dni zastanawiam jak zrobić samodzielnie takie numerki :) glina, powiadasz, samoutwardzalna? to się jeszcze jakos specjalnie nazywa? kupuje się w specjalnych sklepach dla plastyków, czy innej Castoramie??? czy możesz zdradzić tajemnicę szefa kuchni? :)))
To proste. Glinę kupiłam w sklepie internetowym dokładanie tu http://sklep.mojebambino.pl/glina-biala-samoutwardzalna.html Pierwszy raz mam z nią kontakt :) Rozwałkowałam zwykłym wałkiem pomiędzy dwiema deseczkami - aby równomierna grubość była, przerobiłam starą foremkę do ciastek (księżyc - wygięłam ręcznie) wycięłam owalne kształty , patyczkiem drewnianym od szaszłyków zrobiłam otworki. Odrobinę wygładziłam ręcznie wszelkie nierówności i zostawiłam na noc do wyschnięcia. Potem odrobinę papierem ściernym drobnym wyrównałam brzegi, pomalowałam akrylem i polakierowałam :)))
Prawie identyczne kupiłam w sklepie:)
OdpowiedzUsuńFajne te numerki :)
OdpowiedzUsuńsliczniusie... az ciezko uwierzyc ze recznie robione...ze nie kupione :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńTeż chciałam kupić gotowe ...
Ale ta glina jest taka fajna w dotyku :)))
Rewelacyjne są te numerki Alinko:)!
OdpowiedzUsuńTy to masz zawsze świetne pomysły:-)
Kurczę... a ja się właśnie od paru dni zastanawiam jak zrobić samodzielnie takie numerki :) glina, powiadasz, samoutwardzalna? to się jeszcze jakos specjalnie nazywa? kupuje się w specjalnych sklepach dla plastyków, czy innej Castoramie??? czy możesz zdradzić tajemnicę szefa kuchni? :)))
OdpowiedzUsuńTo proste. Glinę kupiłam w sklepie internetowym dokładanie tu http://sklep.mojebambino.pl/glina-biala-samoutwardzalna.html
UsuńPierwszy raz mam z nią kontakt :)
Rozwałkowałam zwykłym wałkiem pomiędzy dwiema deseczkami - aby równomierna grubość była, przerobiłam starą foremkę do ciastek (księżyc - wygięłam ręcznie) wycięłam owalne kształty , patyczkiem drewnianym od szaszłyków zrobiłam otworki. Odrobinę wygładziłam ręcznie wszelkie nierówności i zostawiłam na noc do wyschnięcia.
Potem odrobinę papierem ściernym drobnym wyrównałam brzegi, pomalowałam akrylem i polakierowałam :)))
Bardzo dziękuję za wyczerpujące informacje :))))
UsuńFajne numerki! Super pomysł!
OdpowiedzUsuńooo jak genialnie to wygląda :)
OdpowiedzUsuńu mnie wiosny też nie widać, leży dość spora warstwa śniegu...kiepsko
pozdrawiam :)
Świetnie to wymyśliłaś, numerki są super. Dzięki za namiary na sklep i sposób wykonania. Pozdrawiam wiosennie mimo tej śnieżycy za oknem :)
OdpowiedzUsuńKiedyś gdzieś kurs podobny widziałam tylko nie pamiętam gdzie i była tam masa chyba fimo nie pamiętam dokładnie ...
Usuńświetnie Ci wyszły,gratuluję...
OdpowiedzUsuńNumerki świetne! Pozdrawiam cieplutko :)))
OdpowiedzUsuńDzięki Nati :))
UsuńMiło że się odzywasz :) Stęskniłam się trochę :)))
Praca :)) .... Zawsze czytam Twojego bloga, ale nie zawsze mam czas zostawić po sobie ślad... Ale postanowiłam nad tym pracować :)
UsuńRozumiem Kochana!
UsuńDziękuję Tobie za to!
Szyldziki z numerkami fajnie Ci wyszły, pozdrawiam gorąco:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wyglądają te numerki:)
OdpowiedzUsuńSwietne sa te szyldziki. U mnie zime tylko widac :(
OdpowiedzUsuńpozdrowionka
Dziękuję Atena :)
UsuńŚniegiem jestem załamana ...
Przestałam już oglądać prognozy pogody ...
Super te szyldziki masz talent !
OdpowiedzUsuńDzięki :) Jaki tam talent to wszystko zasługa wałka do ciasta ;)
Usuń