z kolorem i lnem.
Użyłam lnu Belfast 32.
Tu barwione barwinkiem ze sklepu.
Po lewej len który zgniotłam (wcześniej przeprałam) wcisnęłam pognieciony do wysokiej i wąskiej szklanki do piwa ;) wypełnionej rozrobionym barwnikiem.
Użyłam dwa kory, granatowy i trochę szarego. Wyszło to co widać :)
Ten ciemniejszy, mniej pognieciony został i dłużej moczył się w barwniku, ok 30 min.
1. Barwiony owocami bzu czarnego.
2. Zamoczony tylko na chwilę w barwniku.
3. Moczył się 30 minut.
Kolor utrwaliłam, różnymi sposobami :)
octem, w mikrofali i żelazkiem ...
kilkakrotnie prałam.
Kolor trzyma!
Podoba mi się to co wyszło :)
...
oj mnie też się podoba to co wyszło i to bardzo :) zaciekawiłaś mnie barwieniem za pomocą czarnego bzu, efekt jest świetny, mam ochotę spróbować, zobaczymy co mi wyjdzie ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
O czarnym bzie sporo informacji jest na forach poświęconych średniowieczu :)
UsuńPoczątkowo wyszedł mi kolor taki bordowy jasny, po wyschnięciu i kolejnych płukaniach nagle zmienił kolor :)
Uważaj tylko bo bez doskonale farbuje na czerwono ręce więc lepiej w rękawiczkach :)
Podoba mi się i to bardzo:)
OdpowiedzUsuńNiesamowita jest zabawa z tym farbowaniem :)
UsuńTylko białe len mi się skończył ....
Oj, mnie też się podoba! I to OGROMNIE! Tak bardzo, chętnie zamówiłabym u Ciebie takie kapiele z lnem w roli głównej! Co Ty na to?
OdpowiedzUsuńJa bardzo chętnie :))))
UsuńTylko co do koloru musimy się domówić ;)
UsuńNo to super :))) Jak tylko zgromadzę fundusze to pogadamy :))) DZIĘKUJĘ :)
UsuńSłonka jesiennego dużo Ci życzę :)
Ale fajne kolory wyszły:)
OdpowiedzUsuńJa nigdy żadnego materiału nie farbowałam, tylko jajka na Święta:)
A co masz w planach zrobić z tego lnu? M S-P
Marta, musisz spróbować :)
UsuńTo jest fajniejsze niż malowanie jaj ;)
Haftować na tym będę szkieletory :)))))))))))
wyszły super. najbardziej podoba mi się ten najciemniejszy:)
OdpowiedzUsuńПрекрасно получилось -поздравляю -очень мне нравятсья оттенки...
OdpowiedzUsuńŚwietna zabawa i efekty godne pozazdroszczenia!
OdpowiedzUsuńNam też się podoba i to bardzo!!!
OdpowiedzUsuńAle świetny efekt! Pozostaje czekać na hafty...:)
OdpowiedzUsuńBaaardzo udany eksperyment Alinko:)
OdpowiedzUsuńpiękne kolorki uzyskałaś! czekam zatem niecierpliwie na te szkieletory:-)
Piękne efekty.
OdpowiedzUsuńEksperyment jak najbardziej udany! Wyszły Ci piękne i ciekawe kolory! Ja kiedyś farbowałam len herbatą.
OdpowiedzUsuńCzekam na te szkieletory:)
Mnie ten najciemniejszy :)
OdpowiedzUsuńFajna zabawa i wspaniałe efekty :))). To ja też czekam niecierpliwie na te szkieletory!
OdpowiedzUsuńWyszło super! Takie dżinsowe, sprane kolory:)
OdpowiedzUsuńSzkieletory?:D
Ładnie wyszło :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wyszły te kolorki. Fajny test.
OdpowiedzUsuńDzięki i pozdrawiam