Filcowania ciąg dalszy.
Filcowania na mokro - nie "na sucho" igłą.
Ćwiczę malowanie i poszukuję idealnego kształtu ...
Tak to mi wychodzi.
Przyznam że malowanie i filcowanie mniejszych form jest trudniejsze.
O wiele łatwiej jest "manewrować" na czymś większym.
Do tego trzeba pamiętać o kurczliwości wełny co wpływa na to że obrazek zostaje "wchłonięty" przez wełnę i zbyt rozmyty.
O ile takie rozmycie nie jest celowe to obrazek taje sie blady.
Maki filcuje się bardzo przyjemnie :)
Na pewno będę do nich wracać.
Chanel o poranku :)
Pięknie Ci to wychodzi. A rozmycie na pierwszym etui wygląda jak zamierzony efekt malarski.
OdpowiedzUsuńZgadza się :) Do malowania pierwszego użyłam nitek z włóczki wełnianej aby "udawały" trawkę a te rozmyte kwiatki to takie wełniane kulki które wtapiając się w wełnę wyglądają na rozmyte, lekkie ..
UsuńDzięki Edyta :)
Śliczne filcusie :) A to duże z makiem to początek torebki, czy etui do czegoś dużego?
OdpowiedzUsuńKocio jaki dostojny :D
Ten duży mak to torebka , tylko jeszcze bez rączek - będę musiała doszyć gotowe bądź ufilcowane ... przyznam się że z lenistwa nie filcowałam rączek razem z torebką. Bardzo dużo jest przy nich zabawy, aby były odpowiedniej grubości i jednakowe ... ale z dopasowaniem gotowych raczek tez nie jest łatwo.
UsuńJestem ciekawa końcowego efektu przy tej torebce :) Zapowiada się bardzo ładnie :D
UsuńMuszę się zmobilizować i powykańczać te torebki bez rączek, bo już nazbierało mi sie takich nie dokończonych ... dlatego chyba warto robić rączki razem z torebką , nie muszę o nich potem myśleć :)
UsuńCiężko byłoby mi się zdecydować, który bardziej się podoba :)
OdpowiedzUsuńSylwia muszę więc zrobić kolejny :)))))
UsuńŚlicznie Ci to wychodzi. Pierwsze etui jest w przecudownych kolorach.
OdpowiedzUsuńDziękuję Cinka :)
UsuńPrzepiękne!
OdpowiedzUsuńMasz niesamowity talent!
Kasia, dziękuję ::))
Usuńprześlicznie... :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Sardynko :)
UsuńWszystkie Twoje prace mi się podobają, są prześliczne ! Chanel wspaniale się prezentuje na parapecie, szczególnie w towarzystwie czarownicy :)
OdpowiedzUsuńChanelka jest największą rozrabiarą , niszczy mi wszystkie roślinki doniczkowe w domu :)
UsuńI kolejne cudeńka Alinki!:)
OdpowiedzUsuńAnia, dziękuję :)
UsuńCzy Chanel to jeden z kiciusiów z lasu? :)
OdpowiedzUsuńSzarość z czerwienią rządzi :)
Zgadza się, to jeden z czterech znalezionych przy leśnej drodze ... U mnie mieszkają trzy a czwartemu znalazłam dobry dom u koleżanki - często go odwiedzam :) kota znaczy .
UsuńDziękuję Aga :)
Piękne,podziwiam zręczność, estetykę i gust.
OdpowiedzUsuńIza
Kobieta renesansu z Ciebie :) Drugi pokrowiec bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuń