...
Tak powstawała torebka ...
Układam wełnę na szablonie, dużo i grubo
mydło, ciepła woda , drobna siateczka i mizianko ;)
Gotowe do malowania :)
maluje właśnie taką wełną ...
najpierw tło
potem układam zarys kwiatka
gotowe :)
jeszcze porządne głaskanie , rolowanie może i rzucanie :)
Fitness przy tym to pikuś :)
... Bajka! :)
OdpowiedzUsuńCudna, super pokazalas kolejne etapy...czy robisz na sprzedaz? Na zamowienie, czy tylko tak na wlasne potrzeby? Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Kamilla :)
UsuńPlanuję założenie sklepu, więc torebki będą dostępne wkrótce.
Ciesze sie, bede czekala:) Milego weekendu:)
UsuńTo i ja się dołączam do tego czekania!
UsuńJa też ja też...chcę taką torebkę!!!
Usuńotwieraj szybko Alinko ten sklepik ☺
Super wiadomość, bo torebki są przecudnej urody!
UsuńMasz talent, Twoje torebki to arcydzieła:)
OdpowiedzUsuńPrzecudna!
OdpowiedzUsuńprzepiękna !!! nigdy nie robiłam z filcu :-(
OdpowiedzUsuńPodziwiam :) nigdy nie robiłam z filcu, tym bardziej efekt dla mnie jest powalający, nie mogę się napatrzeć :)
OdpowiedzUsuńNiesamowite !!!
OdpowiedzUsuńWow cudo! Dzięki za fotorelację ,a ja myślałam,że torba jest uszyta z filcu i dopiero wzór na mokro powstaje :P
OdpowiedzUsuńPrzyznam że robienie fotek podczas filcowania na mokro nie jest łatwe bo łapki są ciagle mokre , bardzo mokre :)
UsuńDziękuję, pozdrawiam
Genialne! Czyli oprócz talentu niezbędne do filcowania są bicepsy :-)
OdpowiedzUsuńRewelacyjna torba :-)
Kasiu, bicepsy to się wyrobią w trakcie.
UsuńW trakcie filcowania !
Poza wysiłkiem to filcowanie wiąże sie jednak z dość przyjemnym mizianiem :)))))
Zatopienie raczek w ciepłym pachnącym mydle i głaskanie delikatnej wełny czysta przyjemność ....
Pozdrawiam :)
Kolejna wspaniała torebka :) A mak...cudo! Jestem zachwycona i czekam niecierpliwie na otwarcie twojego sklepu :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękna. Bak mi słów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Och! wyśmienita! uwielbiam maki, a filcowanie jest dla mnie wciąż czynnością na wpół magiczną! Och!
OdpowiedzUsuńJak na TĘ wełnę, to wychodzi Ci przecudownie. Byłam kiedyś na lekcji filcowania, na której robiłyśmy kapcie. Ja byłam jedyną osoba, która miała taka wełnę, reszta miała porządną czesankę w pasmach. Ich kapcie wyszły zdecydowanie lepiej i była to zasługa surowca, nie umiejętności ani techniki. Z tej wełny potem ładnie mi wychodziły rzeczy małe, jak etui i kuleczki filcowane igłami. Jak widać u Ciebie, da się z niej zrobić cuda, ale zachęcam Cie do wypróbowania też czesanki w pasmach.
OdpowiedzUsuńIza.
Dzięki Iza, czesanke znam doskonale :) Ubrania z niej filcuję. Zupełnie inny sposób układania ... Szale robiłam ostatnio z czesanki :) Z czesanki tez można torebki filcowac jednak nie da się malować tak tak wełną warstwową - tak zwanym błamem. Błam jest grubszy ok 27 mikronów a czesanka - od 16 , 19 i inne. Różnica jest w grubości i ułożeniu włoska. Dlatego czesanką nie uda się uzyskać takiego akwarelowego efektu jak wełną warstwową. Kapcie z błamu tez da się zrobić :) Obcykałam wełny :))) Mam całkiem fajną kolekcję ... Jest wiele gatunków takich wełenek i trzeba bardzo uważać na jej jakość bo słyszałam o "hiszpance" co jest tania i kiepska ... Ale tez słyszałam że całkiem fajnie filcuje się wiskozą i to jest dla mnie nie zbadany temat, jeszcze :)
UsuńPozdrawiam