Len 35 w kolorze kości słoniowej.
Mulina DMC.
Strasznie wolno idzie mi ten haft.
Niby prosty i mały wzorek a jakoś nie mam do niego cierpliwości.
Może to dlatego że muszę go skończyć do 1 marca!
Ten obrazek będzie prezentem urodzinowym dla koleżanki,
która uwielbia rower i podróże.
Powinno się spodobać.
Deser na dziś - muffiny cytrynowe.
Miałam zrobić krem ale zbyt szybko mi te babeczki znikają.
Nie mają szansy nawet ostygnąć.
Zrobiłam je na maślance, są bardzo delikatne i mokre.
Polecam do popołudniowej herbatki :)
Przepis z bloga TU.
...
Moje nowe odkrycie - Nordic Walking !
Wczoraj miałam pierwszą lekcję i bardzo mi się spodobało!
To idealny sport ( czy to sport?) dla mnie :)))
.
Piękny haft, tym piękniejszy, że na lnie.
OdpowiedzUsuńA Nordic Walking to jak najbardziej sport. A jak wciąga. Też uwielbiam:)
Ważne że nie jest męczący ten sport :)
UsuńŚliczny haft. Podziwiam cierpliwość do lnu bo mnie jakoś jej brak ;)
OdpowiedzUsuńTeż tak czasem mam, że jak coś muszę wyszyć szybko bo termin goni to tracę serce do wyszywania ;)
Len uwielbiam ale jakoś niechęć do haftu mnie ogarnia, nie pierwszy raz zresztą ...
UsuńJuż pięknie wygląda:) Śliczny haft. Takie muffiny to coś dla mnie:) M S-P
OdpowiedzUsuńAle sporo jeszcze brakuje, szprych w rowerze ...
UsuńNie wiem czy się wyrobię do 1.03 - już przeglądam gotowe hafty które mam w razie gdybym nie zdążyła :)
Zdążysz:) M S-P
UsuńPrzepiękny wzór! Życzę wytrwałości, wiem jak to jest się zmęczyć jakim projektem, ale ten z pewnością warto skończyć :) Powodzenia! Pozdrawiam, Ania.
OdpowiedzUsuńSkończę pewnie , kiedyś w końcu :)
UsuńSweet little crosses...
OdpowiedzUsuńpragnę tych muffinek, pragnę jak niczego w tej chwili. Mam temperaturę i chce mi się słodkiego. A co do haftów to też mam zwiechę i jakoś do igły mnie nie ciągnie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZnam ten ból Luna. Zdrowia Tobie życzę!
UsuńTo zniechęcenie chyba przez te wiosne co?
Haft ma bardzo ładną kolorystykę :) no i brawa za odkrywanie nowych, sportowych pasji. Ja się zapisałam na naukę pływania, w końcu ;)
OdpowiedzUsuńAle wytrwałości mi brakuje często ... Pływanie to super sprawa :)
Usuńbędzie piękny prezent :) a muffinki wyglądają smakowicie :)
OdpowiedzUsuńPrzepis na muffiny juz zanotowałam a co do haftu... mam i ja takie idzie mi praca jak pod górę tyłem i na czworaka, masakra, nie umiem złapać "tego" czegoś co powoduje, ze praca wre, czyli weny nie mam ;)). ale trzymam kciuki za Ciebie:)
OdpowiedzUsuńuściski!
Dzięki Ula :)
UsuńTakie prezenty to muszę planować z półrocznym wyprzedzeniem chyba, nie lubię haftować na czas .
Mmmm mufiny, wyglądają pysznie. Piekłam ostatnio na welentynki ;) Wzór bardzo zapowiada się bardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuńBardzo jestem ciekawa efektu końcowego tego obrazka, fajnie się zapowiada :) a mufinki mniam :)
OdpowiedzUsuńMufiny smakowite :) a haft uroczy :)
OdpowiedzUsuńNa pewno się spodoba :)
OdpowiedzUsuńHaft zapowiada się pięknie...
OdpowiedzUsuńSuper hafcik się zapowiada! do 1 marca na pewno dasz radę:)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia☺
Śliczny haft :) Czekam na kolejne odsłony :)
OdpowiedzUsuńPięknie się zapowiada i na pewno się spodoba :)
OdpowiedzUsuńŚliczny haft, trzymam kciuki za efekt końcowy ! Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńoooo....podoba mi się....
OdpowiedzUsuńŚliczny haft! I taki przypominający o lecie:)
OdpowiedzUsuń